Terra Firma – Podróż od pracy na farmie migrantów do neurochirurgii

Spędzisz resztę swojego życia pracując na polach – powiedział mi mój kuzyn, gdy przybyłem do Stanów Zjednoczonych w połowie lat osiemdziesiątych. Los ten prawdopodobnie pojawił się prawdopodobnie: 19-letni nielegalny robotnik rolny, nie miałem umiejętności posługiwania się językiem angielskim i nie miałem żadnych niezawodnych środków wsparcia. Dorastałem w małej meksykańskiej społeczności rolniczej, gdzie zacząłem pracować na stacji benzynowej mojego ojca w wieku 5 lat. Nasza rodzina była biedna, a my byliśmy uzależnieni od chorób związanych z ubóstwem: moje najwcześniejsze wspomnienie dotyczy śmierci mojej siostrzyczki z biegunki, gdy miałem 3 lata. Ale moi rodzice pracowali długie godziny i zawsze zarabiali wystarczająco dużo, aby nas wyżywić, dopóki kryzys gospodarczy nie dotknął naszego kraju w latach 70. XX wieku. Wtedy nie byli już w stanie utrzymać rodziny i chociaż uczyłem się, aby być nauczycielem, nie mogłem również podać wystarczającej ilości jedzenia na stole. Zdesperowany, by zarobić na życie, spakowałem swoje rzeczy i, mając 65 dolarów w kieszeni, nielegalnie przekroczyłem granicę USA. Gdy po raz pierwszy wskoczyłem do płotu w Kalifornii, zostałem złapany i odesłany do Meksyku, ale spróbowałem ponownie i udało mi się. Nie popieram nielegalnej imigracji; Szczerze mówiąc, w tym czasie prawo było dalekie od mojego umysłu. Po prostu odpowiadałem na sen o lepszym życiu, nadziei na ucieczkę od biedy, aby pewnego dnia móc powrócić do domu triumfalnie. Rzeczywistość jednak stanowczo kontrastowała ze snem. Spędziłem długie dni na polach zbierających owoce i warzywa, śpiąc pod nieszczelnymi kamperami, jedząc wszystko, co mogłem dostać, z rękami zakrwawionymi od ciągnących się chwastów – tymi samymi rękami, które dziś wykonują operację mózgu.

Moje dni jako robotnik rolny nauczyły mnie wiele o ekonomii, polityce i społeczeństwie. Nauczyłem się, że bycie nielegalnym i biednym w obcym kraju może być bardziej bolesne niż jakakolwiek bieda, której doświadczyłem wcześniej. Dowiedziałem się, że nasze społeczeństwo czasami traktuje nas inaczej, w zależności od miejsc, w których byliśmy i edukacji, którą uzyskaliśmy. Kiedy mój kuzyn powiedział mi, że nigdy nie uniknę tego życia w biedzie, postanowiłem udowodnić mu, że się myli. Pracowałem na noc jako woźny, a następnie jako spawacz, który pozwolił mi uczęszczać do college u, gdzie mogłem uczyć się angielskiego.

W 1989 r., Kiedy pracowałem w firmie kolejowej jako spawacz i specjalista od zaworu wysokiego ciśnienia, miałem wypadek, który spowodował, że ponownie dokonałem ponownej oceny mojego życia. Wpadłem do samochodu-cysterny, który był używany do przewozu skroplonego gazu ropopochodnego. Mój ojciec pracował w tej samej firmie. Usłyszawszy wołanie współpracownika o pomoc, próbował wejść do zbiornika; na szczęście ktoś go zatrzymał. To mój szwagier, Ramon, wspiął się i uratował mi życie. Został wyjęty z nieprzytomnego zbiornika, ale szybko odzyskał przytomność. Zanim zostałem uratowany, moje tętno zwolniło prawie do zera, ale byłem na czas reanimowany. Kiedy się obudziłem, zobaczyłem osobę ubraną na biało i zalaną poczuciem bezpieczeństwa, pewności siebie i ochrony, wiedząc, że opiekuje się mną lekarz. Chociaż było dla mnie jasne, że nasze ubóstwo i niezdolność do mówienia po angielsku przełożyły się zazwyczaj na nieoptymalną opiekę zdrowotną dla mojej społeczności, gdy tylko zobaczyłem tego lekarza przy moim łóżku, poczułem, że dotarłem na terra, że mam opiekuna.
Po ukończeniu college u, zostałem przyjęty na University of California w Berkeley, gdzie połączenie doskonałego mentorstwa, stypendiów i mojej pasji do matematyki i nauk ścisłych doprowadziło mnie do badań w neuronauce
[hasła pokrewne: panaceum pszczyna, komórki limfoidalne, edyta mandryk ]